541 Obserwatorzy
37 Obserwuję
monica

Monica czyta

Nie ma opowiadania bez dobrej puenty

Zniknięcie słonia - Haruki Murakami

Nie przepadam za opowiadaniami, wolę większe całości. Tym gorzej, że w kilku opowiadaniach z tego tomu niestety brakuje pomysłu na puentę.

 

Czasem brakuje też charakterystycznego dla Murakamiego płynnego przechodzenia od opisu trywialnych czynności do kompletnie absurdalnych zdarzeń.

 

Podziwiam w Harukim właśnie to, że z takim samym przekonaniem umie opisywać krojenie warzyw na zupę i zostawianie swojego cienia pod bramą miasta, jakby to było naturalne, jakby się zostawiało cień niczym buty na wycieraczce. Absurdalne wyjaśnienia, które normalnie mają szanse pojawić się najwyżej we śnie, u niego stają się równoprawne z 2+2=4. 

 
W "Zniknięciu słonia" czasem mi tego brakuje. Zbiór ratują dla mnie trzy opowiadania: "Tańczący karzeł" i pomysł fabryki słoni, "Zielony zwierz", choć okrutny, i "Ponowny napad na piekarnię" ze swoją pokręconą logiką. Spodobało mi się też "Milczenie".
 
Reszty już nie pamiętam, choć skończyłam czytać minutę temu.

Bez happy endu

Dziewczyna w tunelu - Anders Roslund, Börge Hellström

Wejdź w to. Mroczna atmosfera miejskiego kanału. Smród niemytych ciał. Stach jednych i obojętność drugich. Wina, której nie da się odkupić. Krzywda, którą trzeba pomścić. Kto jest ofiarą, kto złoczyńcą? 

 

Najgorsze, choć zarazem najlepsze, w tej książce jest to, że - jak autorzy napisali na końcu - wszystko, co w tej historii wydaje się nieprawdopodobne, jest prawdziwe. 

Sama nie wiem

Zima lwów -

Kimmo Joenta podczas śledztwa na wiele pytań odpowiada "nie wiem". To niemal jego znak rozpoznawczy. Ja po przeczytaniu "Zimy lwów" też mówię "nie wiem".

 

Niby niczego tej książce nie brakuje: jest i psychologiczne prawdopodobny motyw, jest dość wiarygodny sposób trafienia na właściwy trop, jest mroczny detektyw.

 

Ale emocji brakuje. 

Maria marudzi

Na złym tropie -

Rozczarowała mnie trochę ta książka. Lubię rozwiązywać zagadkę razem z prowadzącym dochodzenie, ale tu to niemożliwe. Fabuła dość chaotyczna, nie całkiem przekonująca postać czarnego charakteru, a do tego marudzenie pani komisarz. 

 

Niestaranna redakcja dopełnia dzieła. Nie polecam od tej części zaczynać znajomości z Leeną Lehtolainen.